Perspektywa Harr'ego:
Miałem za zadanie dopilnować by Lou nie schodził na dół do póki dziewczyny mu nie pozwolą. Szykują tort i prezenty.
***15 minut później***
-Stary puść mnie na dół.-powiedział zaspanym głosem Lou
-Nie mogę stary choć bym nawet chciał.
-Co ty znowu odwalasz Harry?
-Nie ja tylko reszta.
-Możecie już zejść.-krzyknął ktoś z dołu
-Już schodzimy.-powiedziałem
-Wszystkiego Najlepszego Louis.-krzyknęliśmy razem potem zaśpiewaliśmy "Happy Birthday" i daliśmy prezenty itd.
-Wielkie dzięki wszystkim za to.-powiedział i w tym czasie zadzwonił dzwonek.
-To pewnie któraś z naszych rodzinek pójdę otworzyć.-i tak zrobiłem
-Hey mamo , cześć Rob. Wchodźcie a gdzie Gemma?
-Zaraz przyjdzie.-powiedziała mama
-Dzień dobry.-przywitały się dziewczyny.
-Mamo poznaj to jest Emila o której ci mówiłem tyle.
-Dzień dobry miło mi panią poznać.-powiedział nieśmiało
-Dzień dobry, mów mi po imieniu po prostu Anne.
-Brat nie ładnie tak beze mnie.-usłyszałem Gem
-To moja siostrę...
-Gemma jestem.
-Emila.
***godzina później***Przyjechali już rodzice NIalla i Louisa oraz Liama. Teraz czekamy tylko na rodzinę Zayna. Marta się trochę denerwuje tym ale to normalne. W końcu zadzwonił dzwonek więc poszedłem otworzyć.
-Dzień dobry, wchodźcie czekamy.
-Dzień dobry Harry.
-Zaynnnnn!-krzyknęły jago siostry jak go zobaczyły.
-Hej dziewczyny, co tam?-zapytał
-A dobrze, a gdzie masz to swoją dziewczynę?-zapytała(...)
-Marta skarbie choć.-zawołał ją
-Dzień dobry.-przywitała się
Perspektywa Marty:
Kiedy zobaczyłam jego rodziców trochę się bałam jak zareagują na mnie.
-Mamo, Tato to jest właśnie Marta o której wam opowiadałem.-powiedział i złapał mnie za
-Miło mi państwa poznać.
-Nam również, nowego członka naszej rodziny. -powiedziała jego mama, natomiast tata stał i nic nie mówił trochę się bałam ,że mnie nie zaakceptuje i miałam racje.
-Zayn synu choć na chwilę musimy porozmawiać.
Perspektywa Zayna:
Wiedziałem już po tomie mojego taty, że nie jest dobrze.
-Tak tato o co chodzi?
-O twoją dziewczynę.
-A możesz mówić jaśniej?
-O nią i jej religie, bo na pewno nie jest muzułmanką? A nie sądzę, że przejdzie na naszą religię.
-Tato proszę cię nie zaczynaj znowu.
-Sam do tego doprowadzasz. Zam takie osoby będzie chciała żebyś przeszedł na jej wyznanie a ja na to nie pozwolę bo wychowaliśmy cię w tej religii i w niej zostaniesz ona może na nią.
-Ja z tobą o tym rozmawiać z tobą po raz kolejny. Ja wracam do reszty wybacz.
-Zayn co się stało?-zapytała Martusia
-Nic.
-Widzę, że coś cię gnębi.
-Wybacz muszę się przejść. Wrócę na kolacje.
-Zayn co się dzieje.-powiedziała a ja zamknąłem już drzwi.Musiałem to wszystko poukładać sobie.Nie chce aby Marta musiała przechodzić na moją religie tylko po to aby mój ojciec ją zaakceptował. Musze mu inaczej udowodnić, że Marta jest inna. Tylko jak to zrobić .Spacerując napotkałem kilka fanek więc dałem autografy zrobiliśmy kilka zdjęć. Robiło się już późno więc wracałem do domu bo trzeba było się jeszcze wyszykować. Wchodząc do domu czuć było niezbyt fajną atmosferę.
-Gdzie jest Marta?-zapytałem Emilii
-Na górze i z tego co wiem to siedzą u niej dziewczyny i nie wiem czy cię wpuszczą.
-A dlaczego ?
-Ujmę to tak: płacze z twojego powodu.
-Ojciec.
-Co?
-Nie ważne już, dzięki za informacje.
Perspektywa Marty:
Kiedy Zayn wyszedł mi do oczu napłynęły łzy więc szybko pobiegłam do siebie i padłam na łóżko i zaczęłam ryczeć. Wtedy do pokoju wparowała Aga z Dan i El.
-Skarbie co się stało ?-usłyszałam Dan
-Zayn... Zayn nie chciał mi powiedzieć co się stało tylko wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
-Tylko, że ją wiem dlaczego.-usłyszałam Agatę i podniosłam się z łóżka od razu.
-Dlaczego?
-Jego tata cię nie akceptuje a raczej tego jakiej jesteś religii. Pokłócili się o to a no był zły ,że on nie akceptuje cię i, że nie chce się przekonać iż jesteś inna. Myślę iż musiał to sobie poukładać w głowie i ochłonąć po tym.
-Tak jak myślałam i się nie przeliczyłam.Zawsze ktoś mnie nie zaakceptuje.
-Jego tata już taki jest ale jak cię lepiej pozna to zmieni zdanie co do ciebie.-dodała El. Gadałyśmy tak jakiś czas kiedy do pokoju przyszedł Zayn. Wtedy dziewczyny wyszły.
-Przepraszam cię za to co się stało na dole ale musiałem ochłonąć. -powiedział
-Wiem już wszystko.Dziewczyny mi powiedziały. Zrobię wszystko aby twój tata mnie zaakceptował.
-Na jedną rzecz ci nie pozwolę.
-Jaką ?
-Obiecaj mi, że nawet przez myśl ci nie przejdzie zmienić religie.
-Na ale...
-Żadnego ale obiecaj mi to.
-No dobrze.-powiedziałam z zrezygnowaniem.Potem jeszcze rozmawialiśmy aż w końcu musiałam się wyszykować.
***Kolacja Wigilijna***
Perspektywa Louisa:
Od pewnego czasu można było wyczuć nie przyjemną atmosferę. Marta nie miała humoru a dziewczyny cały czas jr pocieszają.Po kolacji rozdaliśmy prezenty. Daniel dostała biżuterie, kosmetyki i kilka innych rzeczy.Eleonor też coś w podobie tak jak reszta dziewczyn.My natomiast od nich dostaliśmy po smoczku, butelce do mleka i śliniaczku i jakieś drobiazgi.
-Mamy nadzieję iż prezenty pasują. Dostaliście je dlatego, że się tak zachowujecie jest to adekwatne do wieku..dodała Patrycja
-Dzięki wielkie ale nie musiałyście.-odpowiedziała Harry i założył śliniaczek i włożył smoczek do buzi.
-A jednak musiałyśmy.-powiedział Emila.
Po wszystkim poszliśmy na pasterkę ale bez Marty bo się źle czuła a Zayn i jego rodzina to wiadomo.Po powrocie od razu poszliśmy spać.
***Sylwester***
Perspektywa Emili:
Od rana przygotowania. Będziemy w skromnym gronie bo tylko: chłopaki ,nasza 6 plus siostra Harr'ego i siostra Zayna Donyia. Nasze kochane dzieci pojechały załatwić alkohol i coś do picia a my jesteśmy odpowiedzialne za jedzenie.
-Jesteśmy już. Gdzie mamy to wszystko postawić?-zapytała Harry
-Do kuchni z tym.-krzyknęłam i tak zrobili.
Po wszystkim poszłyśmy się wyszykować na wieczór.Marta nadal nie jest w dobrym humorze cały czas myśli jak zdobyć zaufanie taty Zayna. Każda z nas miła na sobie sukienkę.Kiedy zeszłyśmy na dół to chłopakom opadły szczęki.Bawiliśmy się genialnie, poznałyśmy się lepiej z siostrami chłopaków okazało się ,że mamy dużo wspólnych tematów. O północy wypiliśmy szampana i poszliśmy oglądać fajerwerki. Było cudownie. Nigdy tego nie zapomnę. Po powrocie do domu zagraliśmy w butelkę.
-To kto zaczyna?-zapytałam
-Ja zaczynam.-wyrwał się Hazzuś
-To dajesz.-Zakręcił i wypadło na Liama
-Prawda czy wyzwanie?-zapytał
-Prawda.Tylko nie przeginaj.
-Ej no nie ma tak a już miałem pytanie.
-NO dobra ale jedno takie a potem już nie ma.
-Jak tam układa ci się z Daniel w tych sprawach?
-Wiedziałem. Bardzo dobrze dla twojej wiadomości.
-Kręć.-i wypadło na Patrycje
-Wyzwanie czy pytanie?-zapytał
-Pytanie, niech będzie.
-Czy po między tobą a Niall'em już do czegoś doszło?
-Nie!!!- odpowiedział za nią mój "kochany" kuzyn
-Ale to Patka miała odpowiedzieć nie ty.
-Nie nic nie było (jeszcze).-odpowiedziała-zakręciła i wypadło Hrr'ego
-Pytanie czy wyzwanie?
-Wyzwanie.
-Zrób malinkę Emi.-trochę się przeraziłam no ale trudno już
Graliśmy tak do 4 nad ranem aż w końcu poszliśmy spać.
Sorry,że nie opisałam całej gry ale nie miałam pomysłu na pytania i wyzwania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz