***10 lipca***
Perspektywa Emilii:
Powoli przygotowujemy imprezę urodzinową El. Nie mogę się doczekać wieczoru już Marta od rana siedzi w pokoju i lamentuje nad makijażem bo to jej nie pasuje odcień cieni a tu coś innego ,koszmar. Na szczęście Aga już wkroczyła do akcji i zrobiła jej makijaż i w dodatku jeszcze paznokcie.A teraz wybieramy sukienki na szczęście nie ma z tym problemu bo mamy ich trochę. To nazywa się szał zakupowy. Chłopaki o tym nie wiedzą bo to było w SPA. Ja na szczęście nie miałam wątpliwości co na siebie włożę. Skoro idziemy do restauracji to założę złotą sukienkę.Agata nadal nie chce nam powiedzieć w co się ubierze i zamknęła się w pokoju. Nikogo nie wpuszcza, nawet Lou a raczej jego tym bardziej. Jak ją wołałam to wyszła w bluzie z kapturem i w dodatku miała spuszczona twarz. Zaczynam się bać co ona kombinuje.
Perspektywa Daniell:
Pomagamy dziewczyna przygotować się na wieczór El pomaga Marcie bo ta jest niezdecydowana a ja Agacie bo chce zrobić Louis’owi niespodziankę. Z makijażem miałyśmy mały problem ale na szczęście się udało. Ale to dopiero początek jeszcze musi założyć sukienkę której tak prosto się nie zakłada ponieważ jest z gorsetem.Eleonor ma łatwiej bo Martusia ma bardzo łatwy makijaż ale strój ma łatwy bo spodnie jakaś bluzka i tyle, bo Zayn kazała jej się ubrać wygodnie w żadna sukienkę. Wiem tyle ,że Marchewka zabiera ją do wykwintną kolacje. Marta idzie na romantyczny spacer natomiast Emi z Harrym idą do restauracji którą poleciła i Niall bo z nim gadali wczoraj po wszystkim. Mam nadzieje, że im szczęki opadną jak je zobaczą bo ja już jestem w szoku gdzie to dopiero początek.
Perspektywa Liama:
Dziewczyny od rana siedzą w pokojach i się stroją. My latamy a raczej ja i załatwiam klub na urodziny El. Harry z Lou i Zayn’em pojechali po garnitury a ja zostałem sam z dziewczynami. Zaczyna mi się nudzić. Próbowałem dostać się do pokoi ale są zamknięte na klucz. Jak pytałem się czy chcę coś do picia to powiedziały ,że się zabezpieczyły i wszystko mają. Postanowiłem pograć na Play Station kiedy zawołała mnie Daniell.
-Liam kochanie choć na chwile na górę potrzebny jesteś tylko raz dwa.
-A o co chodzi?
-Jak przyjdziesz to się dowiesz.
-No co chciał… aś?- szczęka mi opadła jak zobaczyłam Agatę w tej sukience.- WOW!!!
-Tez tak sądzę.- dodała Dan
-Jak myślisz spodoba mu się?- zapytała Gucia
-Na pewno jak mi szczęka opadła to mu na pewno. W to nie wątpię.
-Uf, kamień spadł mi z serca, że wyszło. Dzięki kochanie za opinie a teraz chodź do dziewczyn obok bo one też czekają na twoja opinie.
-Dziewczyny pokażcie się bo Liam nam powie jak wyglądacie. Tylko szczerze proszę.-powiedziała
-I jak?- zapytała El
-Genialnie. Szok. Chłopaki będą pod wrażeniem. Niedługo maja wracać bo pojechali po garniaki .-
Marta wyglądała świetnie mimo, że była ubrana jak na co dzień.
-Mam nadzieje, że nie zejdą nam tu na zawał?- zapytała Emi
-Ja też, więc nie jesteś sama .- powiedziałem i usłyszałem jak chłopaki weszli do domu
-Jesteśmy już.- powiedzieli
-Idę do was.- krzyknąłem i zszedłem na dół
Perspektywa Louisa:
Właśnie wróciliśmy z zakupów. Wydaliśmy trochę kasy ale czego nie robi się dla naszych kochanych dziewczyn. Zamówiłem kwiaty dla mojej kochanej Agaty.
Harry zawitał do jubilera i kupił cudny pierścionek dla Emilii.Powoli przygotowujemy imprezę urodzinową El. Nie mogę się doczekać wieczoru już Marta od rana siedzi w pokoju i lamentuje nad makijażem bo to jej nie pasuje odcień cieni a tu coś innego ,koszmar. Na szczęście Aga już wkroczyła do akcji i zrobiła jej makijaż i w dodatku jeszcze paznokcie.A teraz wybieramy sukienki na szczęście nie ma z tym problemu bo mamy ich trochę. To nazywa się szał zakupowy. Chłopaki o tym nie wiedzą bo to było w SPA. Ja na szczęście nie miałam wątpliwości co na siebie włożę. Skoro idziemy do restauracji to założę złotą sukienkę.Agata nadal nie chce nam powiedzieć w co się ubierze i zamknęła się w pokoju. Nikogo nie wpuszcza, nawet Lou a raczej jego tym bardziej. Jak ją wołałam to wyszła w bluzie z kapturem i w dodatku miała spuszczona twarz. Zaczynam się bać co ona kombinuje.
Perspektywa Daniell:
Pomagamy dziewczyna przygotować się na wieczór El pomaga Marcie bo ta jest niezdecydowana a ja Agacie bo chce zrobić Louis’owi niespodziankę. Z makijażem miałyśmy mały problem ale na szczęście się udało. Ale to dopiero początek jeszcze musi założyć sukienkę której tak prosto się nie zakłada ponieważ jest z gorsetem.Eleonor ma łatwiej bo Martusia ma bardzo łatwy makijaż ale strój ma łatwy bo spodnie jakaś bluzka i tyle, bo Zayn kazała jej się ubrać wygodnie w żadna sukienkę. Wiem tyle ,że Marchewka zabiera ją do wykwintną kolacje. Marta idzie na romantyczny spacer natomiast Emi z Harrym idą do restauracji którą poleciła i Niall bo z nim gadali wczoraj po wszystkim. Mam nadzieje, że im szczęki opadną jak je zobaczą bo ja już jestem w szoku gdzie to dopiero początek.
Perspektywa Liama:
Dziewczyny od rana siedzą w pokojach i się stroją. My latamy a raczej ja i załatwiam klub na urodziny El. Harry z Lou i Zayn’em pojechali po garnitury a ja zostałem sam z dziewczynami. Zaczyna mi się nudzić. Próbowałem dostać się do pokoi ale są zamknięte na klucz. Jak pytałem się czy chcę coś do picia to powiedziały ,że się zabezpieczyły i wszystko mają. Postanowiłem pograć na Play Station kiedy zawołała mnie Daniell.
-Liam kochanie choć na chwile na górę potrzebny jesteś tylko raz dwa.
-A o co chodzi?
-Jak przyjdziesz to się dowiesz.
-No co chciał… aś?- szczęka mi opadła jak zobaczyłam Agatę w tej sukience.- WOW!!!
-Tez tak sądzę.- dodała Dan
-Jak myślisz spodoba mu się?- zapytała Gucia
-Na pewno jak mi szczęka opadła to mu na pewno. W to nie wątpię.
-Uf, kamień spadł mi z serca, że wyszło. Dzięki kochanie za opinie a teraz chodź do dziewczyn obok bo one też czekają na twoja opinie.
-Dziewczyny pokażcie się bo Liam nam powie jak wyglądacie. Tylko szczerze proszę.-powiedziała
-I jak?- zapytała El
-Genialnie. Szok. Chłopaki będą pod wrażeniem. Niedługo maja wracać bo pojechali po garniaki .-
Marta wyglądała świetnie mimo, że była ubrana jak na co dzień.
-Mam nadzieje, że nie zejdą nam tu na zawał?- zapytała Emi
-Ja też, więc nie jesteś sama .- powiedziałem i usłyszałem jak chłopaki weszli do domu
-Jesteśmy już.- powiedzieli
-Idę do was.- krzyknąłem i zszedłem na dół
Perspektywa Louisa:
Właśnie wróciliśmy z zakupów. Wydaliśmy trochę kasy ale czego nie robi się dla naszych kochanych dziewczyn. Zamówiłem kwiaty dla mojej kochanej Agaty.
Natomiast Zayn nie chciał nam pokazać co kupił Marcie. Jestem bardzo ciekawy. Próbowałem się dowiedzieć albo podejrzeć ale się nie udaje.
-Liam gdzie dziewczyny?- zapytałem jak wchodziliśmy do domu
-Na górze kończą się ubierać ,a co?- odpowiedział
-No bo za chwile mamy wychodzić.
-Nawet się w garniaki się nie przebraliście geniusze. Już na góre ubierać się na pewno zdążycie. Tyłki na góre bo wam pomoge ale nie będzie tak dobrze.-dodał i od razu poszliśmy się ogarnąć.Po 15 minutach już czekaliśmy na dole kiedy nasze połówki zejdą. Nagle zobaczyłem 3 piękne dziewczyny. Zatkało mnie po prostu. Szok każdy z nas podszedł do swojej wybranki. Kiedy wziąłem Agę nie mogłem się powstrzymać i musiałem je pocałować w te truskawkowe usta i na prawdę tak smakowały.
Perspektywa Zayna:
Kiedy zobaczyłem Martę byłem w szoku. Nie mogłem się powstrzymać i musiałem to zrobić.Pocałowałem ją namiętnie.Ona jest taka piękna. Dzisiaj jej wszystko powiem i zadam to pytanie które mi chodzi po głowie od kąt ją zobaczyłem. Mam nadzieje, że … nie ważne teraz cieszę każdą chwilą spędzoną z nią. Od razu wyszliśmy z domu i udaliśmy się na spacer. Doszliśmy do parku a tam postanowiłem przejść do konkretów.
-Musze CI powiedzieć coś ważnego.
-Słucham.
-Te wszystkie wiersze, rysunki i kwiaty to moja sprawka.
-Domyślałam się i bardzo ci za nie dziękuję. Znam te wiersze na pamięć.
-Naprawdę?
-Tak. Najbardziej podoba mi się „Wyciągam do Ciebie Kochanie dłonie , a w nich skulone serduszko moje abyś poczuła jak tęsknie w tej chwili, jak pragnę abyśmy razem byli”.
-Wow. Mogę się ciebie coś spytać?
-Tak.
-Czy pozwolisz mi abym mógł nazwać Cię moją dziewczyną?
-Czy ty… to znaczy…
-Tak. Czy zostaniesz moja dziewczyną?
-T..a…k.
-Kocham Cię Marta. Mam dla ciebie jeszcze mały prezent.
Perspektywa Harr’ego:
Kiedy pojechałem z Emi do restauracja nie mogłem się na nią napatrzeć . Po kolacji postanowiłem przejść do rzeczy.
-Em mam do ciebie pytanie.
-Słucham.
-Czy zostaniesz moja dziewczyną?
-Ja?
-Tak.
-Matko zaskoczyłeś mnie. Tak zostanę.
-Więc pozwól mi jeszcze dać Tobie mały upominek.
Po wszystkim wróciliśmy do domu i doszliśmy do niej porozmawiać. Gadaliśmy do 5 nad ranem. Zasnęliśmy u nie.
***rano***
-Dzień dobrzy śpiochu-powiedziałem
-O hej.
-To co na śniadanie idziemy?
-Oky tylko daj mi się ogarnąć. Za 15 minut będę gotowa.
-To czekam.
Perspektywa Agaty:
Kiedy poszłam z Louisem do restauracji byłam w szoku.Po kolacji wróciliśmy do domu było około 3 nad ranem bo patem poszliśmy do paru i wracaliśmy do domu powoli. Poszliśmy do mnie i gadaliśmy do 6 nad ranem. Opowiedziałam mu kilka historyjek z mojego życia i innych takich. Zbliżyliśmy się jeszcze bardzie do siebie. Nad ranem dostałam esemesa o treści „Możemy się spotkać o 14 w parku? Musze z Toba porozmawiać. Dawid”. Kiedy Lou zobaczył moja mnie od razu wiedział co jest grane.
-To znowu on?
-Tak. Chce się dzisiaj spotkać w parku o 14.
-Idę z Toba.- powiedział a w jego głosie było słychać złość
-Oky ale trzymasz się z daleka.
-Nie idę z Tobą i będę przy rozmowie czy tego chcesz czy nie. Nie pozwolę na to abyś znowu przechodziła przez to samo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz