niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 12

***10 lipca***
Perspektywa Emilii:

Powoli przygotowujemy imprezę  urodzinową El. Nie mogę się doczekać wieczoru już Marta od rana siedzi w pokoju i lamentuje nad makijażem bo to jej nie pasuje odcień cieni a tu coś innego ,koszmar. Na szczęście Aga już wkroczyła do akcji i zrobiła jej makijaż i w dodatku jeszcze paznokcie.A teraz wybieramy sukienki na szczęście nie ma z tym problemu bo mamy ich trochę. To nazywa się szał zakupowy. Chłopaki o tym nie wiedzą bo to było w SPA. Ja na szczęście nie miałam wątpliwości co na siebie włożę. Skoro idziemy do restauracji to założę złotą sukienkę.Agata nadal nie chce nam powiedzieć w co się ubierze i zamknęła się w pokoju. Nikogo nie wpuszcza, nawet Lou a raczej jego tym bardziej. Jak ją wołałam to wyszła w bluzie z kapturem i w dodatku miała spuszczona twarz. Zaczynam się bać co ona kombinuje.

Perspektywa Daniell:

Pomagamy dziewczyna przygotować się na wieczór El pomaga Marcie bo ta jest niezdecydowana a ja Agacie bo chce zrobić Louis’owi niespodziankę. Z makijażem miałyśmy mały problem ale na szczęście się udało. Ale to dopiero początek jeszcze musi założyć sukienkę której tak prosto się nie zakłada ponieważ jest z gorsetem.Eleonor ma łatwiej bo Martusia ma bardzo łatwy makijaż ale strój ma łatwy bo spodnie jakaś bluzka i tyle, bo Zayn kazała jej się ubrać wygodnie w żadna sukienkę. Wiem tyle ,że Marchewka zabiera ją do wykwintną kolacje. Marta idzie na romantyczny spacer natomiast Emi z Harrym idą do restauracji którą poleciła i Niall bo z nim gadali wczoraj po wszystkim. Mam nadzieje, że im szczęki opadną jak je zobaczą bo ja już jestem w szoku gdzie to dopiero początek.

Perspektywa Liama:

Dziewczyny od rana siedzą w pokojach i się stroją. My latamy a raczej ja i załatwiam klub na urodziny El. Harry z Lou i Zayn’em pojechali po garnitury a ja zostałem sam z dziewczynami. Zaczyna mi się nudzić. Próbowałem dostać się do pokoi ale są zamknięte na klucz. Jak pytałem się czy chcę coś do picia to powiedziały ,że się zabezpieczyły i wszystko mają. Postanowiłem pograć na Play Station  kiedy zawołała mnie Daniell.
-Liam kochanie choć na chwile na górę potrzebny jesteś tylko raz dwa.
-A o co chodzi?
-Jak przyjdziesz to się dowiesz.

-No co chciał… aś?- szczęka mi opadła jak zobaczyłam Agatę w tej sukience.- WOW!!!
-Tez tak sądzę.- dodała Dan
-Jak myślisz spodoba mu się?- zapytała Gucia
-Na pewno jak mi szczęka opadła to mu na pewno. W to nie wątpię.
-Uf, kamień spadł mi z serca, że wyszło. Dzięki kochanie za opinie a teraz chodź do dziewczyn obok bo one też czekają na twoja opinie.

-Dziewczyny pokażcie się bo Liam nam powie jak wyglądacie. Tylko szczerze proszę.-powiedziała
-I jak?- zapytała El
-Genialnie. Szok. Chłopaki będą pod wrażeniem. Niedługo maja wracać bo pojechali po garniaki .-
Marta wyglądała świetnie mimo, że była ubrana jak na co dzień.
-Mam nadzieje, że nie zejdą nam tu na zawał?- zapytała Emi
-Ja też, więc nie jesteś sama .- powiedziałem i usłyszałem jak chłopaki weszli do domu

-Jesteśmy już.- powiedzieli
-Idę do was.- krzyknąłem i zszedłem na dół

Perspektywa  Louisa:

Właśnie wróciliśmy z zakupów. Wydaliśmy trochę kasy ale czego nie robi się dla naszych kochanych dziewczyn. Zamówiłem kwiaty dla mojej kochanej Agaty.
Harry zawitał do jubilera i kupił cudny pierścionek dla Emilii.
Natomiast Zayn nie chciał nam pokazać co kupił Marcie. Jestem bardzo ciekawy. Próbowałem się dowiedzieć albo podejrzeć ale się nie udaje.
-Liam gdzie dziewczyny?- zapytałem jak wchodziliśmy do domu
-Na górze kończą się ubierać ,a co?- odpowiedział
-No bo za chwile mamy wychodzić.
-Nawet si
ę w garniaki się nie przebraliście geniusze. Już na góre ubierać się na pewno zdążycie. Tyłki na góre bo wam pomoge ale nie będzie tak dobrze.-dodał i od razu poszliśmy się ogarnąć.Po 15 minutach już czekaliśmy na dole kiedy nasze połówki zejdą. Nagle zobaczyłem 3 piękne dziewczyny. Zatkało mnie po prostu. Szok każdy z nas podszedł do swojej wybranki. Kiedy wziąłem Agę nie mogłem się powstrzymać i musiałem je pocałować w te truskawkowe usta i na prawdę tak smakowały.

Perspektywa Zayna:

Kiedy zobaczyłem Martę byłem w szoku. Nie mogłem się powstrzymać i musiałem to zrobić.Pocałowałem ją namiętnie.
Ona jest taka piękna. Dzisiaj jej wszystko powiem i zadam to pytanie które mi chodzi po głowie od kąt ją zobaczyłem. Mam nadzieje, że … nie ważne teraz cieszę każdą chwilą spędzoną z nią. Od razu wyszliśmy z domu i udaliśmy się na spacer. Doszliśmy do parku a tam postanowiłem przejść do konkretów.
-Musze CI powiedzieć coś ważnego.
-Słucham.
-Te wszystkie wiersze, rysunki i kwiaty to moja sprawka.
-Domyślałam się i bardzo ci za nie dziękuję. Znam te wiersze na pamięć.
-Naprawdę?
-Tak. Najbardziej podoba mi się „Wyciągam do Ciebie Kochanie dłonie , a w nich skulone serduszko moje abyś poczuła jak tęsknie w tej chwili, jak pragnę abyśmy razem byli”.
-Wow. Mogę się ciebie coś spytać?
-Tak.
-Czy pozwolisz mi abym mógł nazwać Cię moją dziewczyną?
-Czy ty… to znaczy…
-Tak. Czy zostaniesz moja dziewczyną?
-T..a…k.
-Kocham Cię Marta. Mam dla ciebie jeszcze mały prezent.


Perspektywa Harr’ego:

Kiedy pojechałem z Emi do restauracja nie mogłem się na nią napatrzeć . Po kolacji postanowiłem przejść do rzeczy.
-Em mam do ciebie pytanie.
-Słucham.
-Czy zostaniesz moja dziewczyną?
-Ja?
-Tak.
-Matko zaskoczyłeś mnie. Tak zostanę.
-Więc pozwól mi jeszcze dać Tobie mały upominek.
Po wszystkim wróciliśmy do domu i doszliśmy do niej porozmawiać. Gadaliśmy do 5 nad ranem. Zasnęliśmy u nie.

***rano***

-Dzień dobrzy śpiochu-powiedziałem
-O hej.
-To co na śniadanie idziemy?
-Oky tylko daj mi się ogarnąć. Za 15 minut będę gotowa.
-To czekam.

Perspektywa Agaty:

Kiedy poszłam z Louisem do restauracji byłam w szoku.
Po kolacji wróciliśmy do domu było około 3 nad ranem bo patem poszliśmy do paru i wracaliśmy do domu powoli. Poszliśmy do mnie i gadaliśmy do 6 nad ranem. Opowiedziałam mu kilka historyjek z mojego życia i innych takich. Zbliżyliśmy się jeszcze bardzie do siebie. Nad ranem dostałam esemesa o treści „Możemy się spotkać o 14 w parku? Musze z Toba porozmawiać. Dawid”. Kiedy Lou zobaczył moja mnie od razu wiedział co jest grane.
-To znowu on?
-Tak. Chce się dzisiaj spotkać w parku o 14.
-Idę z Toba.- powiedział a w jego głosie było słychać złość
-Oky ale trzymasz się z daleka.
-Nie idę z Tobą i będę przy rozmowie czy tego chcesz czy nie. Nie pozwolę na to abyś znowu przechodziła przez to samo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz